Wprowadzenie na rynek medycznej marihuany to mnóstwo kontrowersji i pojawiających się pytań. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że olejek z marihuany nie ma nic wspólnego z samym narkotykiem.

Słowo o uprawie

Opinia publiczna trwa w błędnym przeświadczeniu, że od wprowadzenia medycznej marihuany na rynek, każdy będzie mógł ją uprawiać. Nic bardziej mylnego! W Polsce dopuszczalna jest wyłącznie sprzedaż kolekcjonerska nasion konopi (na sztuki i w profesjonalnych sklepach). Jej uprawa nadal jest zagrożona karą więzienia. Kupując w aptece olejki z konopi ma się więc pewność, że pochodzą one ze sprawdzonych i certyfikowanych upraw.

Narkotyczne substancje

Celem takiej uprawy jest stworzenie konopi indyjskich, z których produkowane są leki na jej bazie: na schizofrenie, przeciwbólowe czy na silne migreny i padaczki. Medyczna marihuana nie zawiera w swoim składzie substancji narkotycznych. Te są usuwane na etapie przygotowawczym przed główną obróbką.

Lek to nie narkotyk

Dlatego stosowanie produktów na bazie marihuany jest całkowicie bezpieczne. Nie ma obaw wywołania halucynacji czy negatywnego wpływu na zdrowie pacjenta. Wręcz przeciwnie, ponieważ w olejku zostają wyłącznie substancje czynne odpowiedzialne za kontrolę neuronową – likwidujące ból i łagodzące objawy licznych dolegliwości chorobowych.

Stosowanie u dzieci

Właśnie z tego względu marihuana do celów medycznych jest przepisywana zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Ryzyko wystąpienia skutków ubocznych nawet u małych pacjentów jest bardzo znikome. Oczywiście w przypadku dzieci dawka jest odpowiednio mniejsza, ale sama medyczna marihuana nie stanowi dla nich zagrożenia.